Najpopularniejsze wiadomości i informacje dla miasta Zawiercie

Rzadko zdarza się tak wielka szczerość i skrupulatność w określeniu początków drogi twórczej jak u Marii J. Kardynał. Nie utrzymuje, że doznała nagłego natchnienia pod wpływem egzystencjalnego przeżycia, a było to u zarania jej jestestwa... Jakże to brzmi!

12 kwietnia br. podczas wernisażu wystawy jej malarstwa pt. „MARIA & MARIA” w Galerii Sztuki MOK „Centrum” można było się przekonać, że jest artystką szczerą, bo mówi wprost, że... zachwyciła się zdjęciami kwiatów w internecie, a zapragnąwszy je malować, kupiła kredki i na zwykłej kartce narysowała swój pierwszy obrazek. A było to 12 listopada 2006 roku. Potem wrodzony talent rozwijała w grupie, prowadzonej w Podzamczu przez Dorotę Supkowską - artystkę z akademickim cenzusem, lecz przede wszystkim obdarzoną chęcią i umiejętnością dzielenia się swą wiedzą i warsztatową sprawnością. Podczas wernisażu Supkowska  podkreślała pracowitość Marii Kardynał, jej skromność, połączone z dyskretną, nie ostentacyjną (co zdarza się nader często u malarzy biorących się za pędzel dla szlachetnego hobby) skłonnością do eksperymentowania z formami i kolorami. Jakże często bowiem jest to alibi dla braku talentu – w zwykłych „bazgrołach”, w kaleczeniu kształtów i braku szacunku do barw można, tłumacząc się tworzeniem pod wpływem „strumienia świadomości”, ukryć właśnie brak świadomości twórczej.

Ta postawa obca jest Marii J. Kardynał. Co dały jej zajęcia prowadzone przez Fundację „Stara Szkoła”? Pozwoliły określić ulubione techniki, poznać ich zalety (i ograniczenia), swobodnie posługiwać się paletą barw - raz w miękkich przejściach, innym razem w wyrazistych kontrastach pierwszego planu obrazu z tłem lub - gdy to tło jest niemal niedostrzegalne - w walczących ze sobą o kolorystyczny prymat form. A przy tym Maria wie (zapewne źródło tkwi też w intuicji), jaką technikę wybrać do konkretnego przedstawienia. Akryl - ten stosuje w stylizacjach motywów kwiatowych, stylizacjach na makrofotografie, tak wiernych naturze, że mogą być pomocą naukową na lekcjach botaniki. Olej - daje delikatnie impastowaną fakturę płótna, podkreślającą dynamiczne poszukiwanie wyrazu twórczego impulsu rozpiętego między obserwacją a imaginacją. Skąd ten dualizm w tytule - i aranżacji - wystawy Marii J. Kardynał? Dodać trzeba, że dualizm nie schizofreniczny, nie sztucznie ewokowany przez aprioryczną tezę, tylko... pozorny, zwodzący „pierwszym wrażeniem”, bo gdy wrażliwy odbiorca sztuki sięgnie głębiej, odkryje, że ta sama Maria uprawia różne style malarstwa (realizm i abstrakcja) i choć plony są różne, to wyrastają z podobnych ziaren wyobraźni. Cechą twórczości Marii jest  wrażliwość organiczna. Kwiaty odkrywają tajemnice swych kielichów, czuje się aksamit płatków, kuszącą woń, delikatność kształtów tak wielką, że wzdragamy się przed myślą, by je zerwać - niech trwają! Maria nie używa kwiatów jako stałego, standardowego i zgranego motywu tzw. martwych natur - jej kwiaty są wysublimowane i choć żyją tylko na płótnie, żyją własnym bytem. Ten byt - nie ontologiczny tylko estetyczny - przenosi je w samodzielny, bo inny być bowiem nie może  WYMIAR SZTUKI.

Organiczność malarstwa Marii przejawia się - nawet wyraziściej - w obrazach utrzymanych w konwencji ekspresjonistycznej abstrakcji. Pejzaż rozbija na płaszczyzny i linie - wyodrębnione barwami przenikającymi się - w wertykalno-horyzontalnych perspektywach. Splątanie kształtów wyprowadza poza ramy płótna, jakby nadając im nieskończoność. Gdy wnika w trzewia jakiegoś przedmiotu - może to korzeń drzewa, a może nerw, a może pajęczyna, a może macica galaktyki? - dostrzega głęboką i ważną immponderabilną wspólnotę natury  i wyobraźni. A może... Może daje do zrozumienia, że różność form i kolorów jest tylko JEDNOTĄ DWOISTĄ... 

Na wernisaż wystawy do Galerii MOK „Centrum” ZAWartE przybyło z Ogrodzieńca liczne grono przyjaciół Marii i zawierciańscy miłośnicy sztuki. Władze Zawiercia reprezentowali Agata Jarza-Korpyś - Sekretarz Miasta, Marcin Gawłowicz – Skarbnik Miasta oraz Jakub Kosoń – młodzieżowy społeczny zastępca Prezydenta. O oprawę muzyczną wernisażu zadbali Jakub Wysocki (pianino) i Bronisław Grenda (gitara).

 

A. Borkiewicz

Foto: Tadeusz Kardynał