[SIATKÓWKA] PGE GiEK SKRA Bełchatów – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3. Pewny wyjazdowy triumf w Tauron Lidze

[SIATKÓWKA] PGE GiEK SKRA Bełchatów – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3. Pewny wyjazdowy triumf w Tauron Lidze

Siedem skończonych ataków Tomasza Fornala w siedmiu próbach w pierwszym secie świetnie zapowiadało sobotnie popołudnie zawiercian – Aluron CMC Warta Zawiercie wygrała na wyjeździe z PGE GiEK SKRĄ Bełchatów 3:0. Dziesiąta pozycja gości i czwarte miejsce gospodarzy, przy zerowym dorobku obu zespołów w podanym zestawieniu Tauron Ligi, zupełnie nie przełożyły się na układ sił w tym spotkaniu.

Mecz trzeciej kolejki, rozegrany w sobotę 31 października o godz. 17.00, przyniósł kibicom z Zawiercia sporo powodów do satysfakcji. Warta zwyciężyła kolejno 25:16, 25:21 i 25:16. Dwa sety zakończone dziewięciopunktową różnicą dobrze pokazują skalę jej przewagi, choć gospodarze mieli fragment, w którym potrafili skutecznie odpowiedzieć. Najwięcej trudności sprawili naszej drużynie w drugiej partii, ale również wtedy zawiercianie znaleźli sposób, by wygrać.

Fornal bez pomyłki, Warta z mocnym otwarciem

Początek pierwszego seta nie wskazywał jeszcze, że skończy się on tak wyraźnym wynikiem. Obie drużyny trzymały się blisko siebie, dopiero później bełchatowianie stracili kontakt punktowy. Z perspektywy gości najważniejsza była skuteczność: Warta skończyła aż 77 procent ataków. Przy takich liczbach gospodarzom trudno było zatrzymać kolejne akcje zawierciańskiego zespołu.

Najlepiej ten ofensywny obraz oddawał występ Fornala. Siedem prób i siedem skutecznych ataków – przyjmujący nie zostawił w tym elemencie miejsca na poprawki. Nie trzeba było szukać skomplikowanego wyjaśnienia wyniku 25:16: zawiercianie wyjątkowo sprawnie zamieniali swoje okazje na punkty. Po początkowym fragmencie, w którym wynik pozostawał bliski, to właśnie jakość ich ataku zrobiła różnicę. Pierwsza partia dała Warcie prowadzenie 1:0 i bardzo konkretny argument przed dalszą grą.

Drugi set pokazał jednak, że bełchatowian nie można było po prostu skreślić. Skra zdołała zatrzymać Fornala, a następnie doprowadziła do remisu 10:10. To był istotny moment: po wyraźnie przegranym otwarciu gospodarze ponownie znaleźli się na równi z gośćmi. Dla Warty oznaczało to konieczność poradzenia sobie z mocniejszą odpowiedzią rywala, a nie tylko powtórzenia scenariusza pierwszej partii.

Zawiercianie wytrzymali tę próbę. W ostatnim fragmencie seta zbudowali przewagę i wygrali 25:21, podnosząc prowadzenie w meczu do 2:0. Czteropunktowa różnica była najmniejsza tego dnia, ale z punktu widzenia naszej drużyny liczył się przede wszystkim efekt: nawet w partii, w której Skra potrafiła zatrzymać jej lidera i doprowadzić do remisu, Warta pozostała skuteczniejsza na dystansie całego seta.

Więcej lokalnych informacji z Zawiercia jest na zawiercieonline.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na zawiercieonline.pl/wydarzenie.

Zmiana w Skrze nie zatrzymała zawiercian

Przed trzecią odsłoną trener gospodarzy Krzysztof Stelmach zdecydował się na zmianę na przyjęciu. Miejsce El Graoui zajął Igor Grobelny. Bełchatowianie szukali w ten sposób innego rozwiązania, lecz rezultat partii nie przyniósł im poprawy. Warta ponownie wygrała 25:16, kończąc spotkanie bez straty seta. Nie potrzebowała czwartej odsłony, by zamknąć wyjazd z kompletem zwycięskich partii.

MVP spotkania został Tomasz Fornal, autor 13 punktów. Jego bezbłędny atak w pierwszym secie był najmocniejszym indywidualnym akcentem meczu, ale słowa kapitana Skry zwracały uwagę również na pracę całego zespołu Warty. Grzegorz Łomacz mówił po spotkaniu o trudnościach z przebiciem się przez obronę rywali, którzy podbijali nawet bardzo mocne uderzenia. To uzupełnia obraz zwycięstwa: zawiercianie nie tylko skutecznie atakowali, lecz także utrudniali gospodarzom zdobywanie punktów.

Ligowy sens tego wyniku jest prosty – zwycięstwo 3:0 daje Warcie pełną, trzypunktową zdobycz. Bez przesądzania o nowym miejscu w tabeli można powiedzieć, że taki wyjazd odpowiada ambicjom przedstawionym przez klub 15 października. Zespół Michała Winiarskiego wskazywał wtedy obronę mistrzostwa Polski oraz walkę o krajowe i międzynarodowe trofea jako cele sezonu.

Sobotni rezultat ma też znajome brzmienie. W poprzednim bezpośrednim meczu, 24 stycznia 2026 roku, Aluron wygrał u siebie ze Skrą 3:0 w PlusLidze. W pięciu wcześniejszych spotkaniach zawiercianie triumfowali trzykrotnie, a bełchatowianie dwukrotnie. Tym razem Warta powtórzyła styczniowy wynik na terenie przeciwnika – i właśnie ten wyjazdowy wymiar zwycięstwa szczególnie cieszy z perspektywy Zawiercia.

PGE GiEK SKRA BełchatówStatystykaAluron CMC Warta Zawiercie
0Sety3
16I set25
21II set25
16III set25
4Pozycja10
0Punkty0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły