Fałszywy znajomy w sieci może kosztować więcej niż tylko rozczarowanie

Fałszywy znajomy w sieci może kosztować więcej niż tylko rozczarowanie

Internet daje szansę na znajomości, ale daje też pole do działania oszustom, którzy potrafią długo budować zaufanie, a potem uderzyć w pieniądze, dane albo prywatność. W materiałach OSE pojawiają się cztery szczególnie groźne schematy: romantyk, (nie)znajomy, szantażysta i stalker.

Dzień Odnawiania Znajomości przypomina, że relacje zbudowane w sieci nie zawsze kończą się dobrze. Specjaliści zwracają uwagę, że osoba po drugiej stronie ekranu może być kimś zupełnie innym, niż twierdzi. Właśnie na tym opierają się najczęstsze internetowe oszustwa.

Jednym z nich jest tak zwany romantyk. Taka osoba opowiada nieprawdopodobne historie, przedstawia się jako “amerykański żołnierz” albo “lekarka na misji w kraju objętym wojną”. Bywa też, że korzysta z cudzej tożsamości i buduje wizerunek atrakcyjnej osoby. Potem pojawiają się wyznania miłości, plany wspólnej przyszłości i prośby o pieniądze - na bilet lotniczy, leczenie albo inną pilną potrzebę. Po przekazaniu środków zwykle pojawiają się kolejne żądania albo kontakt się urywa.

Groźny jest też schemat “(nie)znajomego”. W tym przypadku oszust przejmuje cudze konto w mediach społecznościowych, podszywa się pod znajomego i prosi o szybki przelew. Obiecuje, że pieniądze odda zaraz po pożyczce. Ofiara często wierzy, że pomaga bliskiej osobie, a w rzeczywistości traci pieniądze w zwykłym oszustwie “na znajomego”.

Kolejny scenariusz to szantażysta. Najpierw zdobywa zaufanie, a potem wyłudza dane albo prywatne materiały, w tym zdjęcia i nagrania o charakterze erotycznym. Następnie żąda okupu za to, że nie upubliczni tych treści. Taki mechanizm prowadzi do szantażu i silnej presji psychicznej na ofiarę.

OSE opisuje też stalkera. Taka osoba zbiera jak najwięcej informacji o ofierze, a później wykorzystuje media społecznościowe i komunikatory do nękania. Zasypuje wiadomościami, może tworzyć fałszywe profile i publikować treści bez zgody pokrzywdzonego. Skutkiem są strach, panika, wstyd i poczucie winy.

Specjaliści radzą, by nie ufać bezkrytycznie temu, co ktoś pisze w sieci. W mediach społecznościowych warto przyjmować zaproszenia tylko od osób znanych osobiście. Trzeba też regularnie sprawdzać listę znajomych, bo każdy dodatkowy profil w kręgu kontaktów może służyć do rozsyłania złośliwego oprogramowania, niebezpiecznych linków albo dezinformacji.

Duże znaczenie ma prywatność. Zalecane jest ograniczenie widoczności publikowanych treści i nieumieszczanie w internecie zbyt wielu informacji o sobie. Fałszywy znajomy potrafi wykorzystać każdy szczegół, by zdobyć zaufanie i wejść w dalszy kontakt.

Trzeba też pilnować danych. Numer PESEL, adres zamieszkania, loginy, hasła, zdjęcia dokumentów czy numery kart płatniczych nie powinny trafiać do obcych osób. Nie powinny też znać miejsca pracy ani szkoły dziecka.

OSE podkreśla również rolę rodziców i opiekunów. Powinni oni być blisko dziecka, pytać, co robi w internecie i z kim rozmawia online. Ważne jest wyjaśnianie, czym jest ochrona prywatności i krytyczne myślenie. Wskazane jest też ustalenie zasad - od kontroli czasu w sieci po zakaz spotkań ze znajomymi poznanymi online bez wiedzy dorosłych.

Oszuści w sieci wciąż grają na emocjach, a internetowa znajomość może skończyć się utratą pieniędzy, danych albo prywatnych materiałów szybciej, niż ktokolwiek się spodziewa.

na podstawie: KPP w Zawierciu.