[PIŁKA RĘCZNA] KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – CMC VIRTU VIRET Zawiercie 41:36 – Sensacja w I Lidze Mężczyzn (Grupa D), kolejka 18

3 min czytania
[PIŁKA RĘCZNA] KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – CMC VIRTU VIRET Zawiercie 41:36 – Sensacja w I Lidze Mężczyzn (Grupa D), kolejka 18

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – CMC VIRTU VIRET Zawiercie 41:36 – taki wynik padł w sobotnie popołudnie 28 lutego 2026 roku, w 18. kolejce I Ligi Mężczyzn (Grupa D). Jako przedstawiciele zawiercieonline byliśmy gośćmi i obserwowaliśmy widowisko, które długo będzie komentowane przez kibiców z naszego regionu.

Spotkanie od początku miało napięty charakter. Gospodarze postawili twarde warunki w obronie i od pierwszych akcji narzucili własne tempo. Viret nie pozostał bez odpowiedzi — prowadzenie prowadziło do wymiany ciosów, a tempo gry dyktowały szybkie ataki z obu stron. W pierwszej połowie oba zespoły przeplatały skuteczne akcje z okresami nerwowości; gospodarze jednak kończyli więcej ataków niż goście i do przerwy wypracowali niewielką przewagę.

Po zmianie stron tempo wzrosło, ale konkrety przyniosła dopiero konsekwentna praca KSZO w defensywie i cierpliwość w ataku. To właśnie te elementy trener Tomasz Radowiecki wskazał później jako kluczowe — dzień po swoich 45. urodzinach dostał od zespołu naprawdę wymarzony prezent. Mimo że Viret w pewnym momencie zbliżył się na jedno trafienie, ostrowczanie szybko odrobili straty i kontrolowali przebieg końcówki.

Wyróżniającymi się strzelcami byli na pewno zawodnicy gospodarzy: Mateusz Bysiak zakończył mecz z dziewięcioma golami, a po osiem dołożyli Rafał Jamioł i Jakub Makuła. Po stronie Viretu imponował Jakub Romian, który zdobył aż czternaście bramek i praktycznie do samego końca starał się ciągnąć swój zespół do korzystnego wyniku. Jego wysiłki jednak nie wystarczyły, gdy KSZO zamknął dostęp do bramki i wykańczał kontry.

Decydująca defensywa KSZO i cierpliwość w ataku

To, co przesądziło o sukcesie gospodarzy, to organizacja gry bez piłki i rotacja w obronie. KSZO kilka razy zatrzymał kluczowe akcje gości w newralgicznych momentach, co pozwoliło na szybką ofensywę i łatwe punkty z przechwytów. Zawodnicy Ostrowca realizowali założenia taktyczne, które trener Radowiecki chwalił po meczu — cierpliwość przy rozgrywaniu piłki, szukanie najlepszej opcji i konsekwentne wykorzystywanie słabości rywala.

Romian walczył do końca, ale gospodarze mieli więcej argumentów

Mimo znakomitej postawy Jakuba Romiana, który mnożył trafienia z różnych pozycji, zespół z Zawiercia nie znalazł sposobu, by odwrócić losy spotkania. Końcówka należała do KSZO, które utrzymało przewagę i dowiozło zwycięstwo do końcowej syreny. Dla kibiców z Zawiercia to gorzki wieczór — lider tabeli schodzi z boiska pokonany, ale nadal pozostaje na czele klasyfikacji przed kolejnymi kolejkami.

Na papierze starcie miało znaczenie: przed meczem KSZO zajmowało 6. miejsce z 36 punktami, a CMC VIRTU VIRET Zawiercie prowadziło w tabeli z 45 punktami. Wygrana Ostrowca to nie tylko powód do świętowania dla lokalnych fanów, ale i sygnał, że w I Lidze Mężczyzn (Grupa D) każdy może napsuć krwi faworytom. Dla trenera Radowieckiego to wieczór, który zapamięta na długo — nie tylko ze sportowego powodu, ale i osobistego.

Na koniec: mecz obfitował w emocje, indywidualne popisy i momenty, które można omawiać jeszcze długo. Dla Viretu to lekcja, dla KSZO – duży powód do dumy. My, jako zawiercieonline, wracamy do miasta z mieszanymi uczuciami — podziwem dla Romiana i smutkiem kibica, ale też z szacunkiem dla dobrej gry gospodarzy.

KSZO Ostrowiec ŚwiętokrzyskiStatystykaCMC VIRTU VIRET Zawiercie
41Bramki36
19:16I połowa19:16
6Pozycja1
36Punkty45
WWWLLFormaLWWWW

Autor: redakcja sportowa zawiercieonline.pl